
W środę Telewizja Polska ogłosiła stawkę polskich eliminacji do Eurowizji. Teraz w kontekście preselekcji padły dwa kolejne nazwiska. „TVP jest w stanie przeznaczyć bardzo wysokie budżety na tę dwójkę” – twierdzi źródło jednego z portali plotkarskich. Gdyby doniesienia się potwierdziły, fani byliby wniebowzięci. Nie ucieszą ich jednak wieści o samym finałowym koncercie. Miało być inaczej.
Dwie dzikie karty i koncert w studiu „Jaka to melodia”? fot. Gałązka/AKPA, Baranowski/AKPA
Telewizja Polska ujawniła w tym tygodniu finalistów preselekcji do 70. Konkursu Piosenki Eurowizji. 14 stycznia ogłoszono osiem nazwisk. Wśród zakwalifikowanych znaleźli się: Alicja Szemplińska („Pray”), Anastazja Maciąg („Wild Child”), Basia Giewont („Zimna woda”), Jeremi Sikorski („Cienie przeszłości”), Karolina Szczurowska („Nie bój się”), Ola Antoniak („Don’t You Try”), Piotr Pręgowski („Parawany tango”) i Stasiek Kukulski („This Too Shall Pass”).
Stawka początkowo miała liczyć dziesięcioro uczestników, jednak część zakwalifikowanych kandydatów zdecydowało się wycofać. Jedną z nich była Karolina Czarnecka, uchodząca za faworytkę fanów. Jak się okazuje, w stawce może jednak pojawić się więcej nazwisk. TVP chciałaby przyznać dwie „dzikie karty” – twierdzi Pudelek.
Według wspomnianego serwisu publicznemu nadawcy zależy podobno na przyznaniu kart uczestnictwa dwóm wokalistom – Marcinowi Maciejczakowi, zwycięzcy „The Voice Kids”, a także Michałowi Szpakowi, reprezentantowi Polski z 2016 roku.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

„Zarówno za Michałem, jak i Marcinem stoi ogromna rzesza wiernych fanów, a przy tym są to nazwiska, które świetnie nadają się do promocji całego wydarzenia. Na korytarzach mówi się, że TVP jest w stanie przeznaczyć bardzo wysokie budżety na tę dwójkę” – donosi cytowany portal, dodając jednak, że „źródła podkreślają, że Szpak (…) postawił Telewizji Polskiej twarde warunki, które najprawdopodobniej okażą się przeszkodą nie do pokonania”.
To nie koniec rewelacji, bo pojawiły się też nowe wieści w sprawie koncertu finałowego. Jeszcze niedawno mówiło się o biletowanym wydarzeniu z wielką pompą. Teraz wszystko wskazuje na to, że plany Telewizji Polskiej uległy drastycznym zmianom. Zamiast hali – ma być studio „Jaka to melodia”. Do tego, jak twierdzi Pudelek, preselekcje nie będą odbywały się na żywo. Występy zostaną nagrane wcześniej.
Finałowe występy zostaną nagrane 28 lutego i 1 marca w studiu programu „Jaka to melodia”, a emisja koncertu odbędzie się tydzień później, 7 marca. Dziś uczestnicy poznają parametry sceny, co pozwoli im zaplanować swój występ. Na zgłaszanie pomysłów mają tydzień – informuje źródło z TVP.